Historia

Życiorys ks. Marcina Dubiela

ks_marcin_dubiel

Ksiądz Marcin Dubiel

Ksiądz Marcin Dubiel urodził się 30.10.1900 roku w Wójczy koło Stopnicy. Był synem Marcina i Dominiceli zd. Garstka. Jego rodzinną parafią była Parafia pw. Wszystkich Świętych w pobliskim Biechowie. W latach 1916-21 pobierał naukę w Państwowym Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego w Kielcach, które ukończył w dniu 15.06.1921 roku, po czym wstąpił do Seminarium Duchownego w tym mieście. Święcenia kapłańskie przyjął w dniu 17.06.1928 roku. Następnie zaczął pełnić posługę kapłańska jako wikariusz.

Życiorys

Pierwszą jego parafią była Parafia pw. św. Mikołaja BW w Słaboszowie do której został mianowany 18.06.1928 roku. Następnie w dniu 15.07.1929 roku został mianowany wikariuszem w Parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Ogrodzieńcu. W miejscowości tej pełnił również funkcję prefekta 7-klasowej Szkoły Powszechnej. Kolejne minowanie z dnia 21.02.1930 roku na wikariusza Parafii pw. św. Małgorzaty DzM w Pierzchnicy zostało cofnięte. Podobny los spotkało mianowanie z dnia 26.03.1930 roku na wikariusza Parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Małogoszczy. Następne mianowanie z dnia 29.03.1930 roku przeniosło ks. Marcina Dubiela na wikariusza Parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Sławkowie. Pismem z dnia 19.02.1931 roku ks. Marcin Dubiel zostaje delegowany do Parafii pw. św. Andrzeja Apostoła w Olkuszu na czas kuracji ks. wikariusza Zygmunta Pastuszko. W roku 1931 jako wikariusz olkuskiej bazyliki uczył religii w Publicznej Szkole Powszechnej w Kluczach. Następnie z Olkusza został mianowany w dniu 01.12.1933 roku wikariuszem w Parafii pw. św. Wojciecha BM w Kielcach. Ostatnią parafią, w której pełni posługę kapłańską jako wikariusz była Parafia pw. Najświętszego Zbawiciela w Przegini, na którą został mianowany 09.12.1933 roku. W dniu 17.03.1934 roku został mianowany proboszczem Parafii pw. św. Wojciecha BM w Cisowie (dekanat daleszycki). Okres II wojny światowej zastał księdza Marcina Dubiela w Porębie Dzierżnej, gdzie pełnił funkcję proboszcza w Parafii pw. Św. Marcina po mianowaniu z dnia 30.08.1934 roku. W dniu 07.08.1944 roku był tutaj świadkiem pacyfikacji wsi Poręba Dzierżna. W odwecie za ostrzelanie na drodze z Poręby Dzierżnej do Udorza przez oddział AL Tadeusza Grochala „Białego” samochodu hitlerowskiego z obsługą budowy okopów, podczas którego zginął jeden z Niemców (niektóre źródła mówią o 2, a nawet o 4 Niemcach), Niemcy dokonali ludobójstwa mordując 39 mieszkańców oraz paląc ⅔ zabudowań wsi. Skazańców rozstrzelano pod ścianą jednej z okolicznych stodół. W miejscu tej kaźni mieszkańcy Poręby Dzierżnej postawili głaz z napisem upamiętniającym to tragiczne zdarzenie. Po latach na zbiorowej mogile ofiar pacyfikacji posadowiona została rzeźba ks. Marcina Dubiela przedstawiająca Chrystusa Króla, który pochyla się nad ciałami. Przed cokołem umieszczona jest rzeźba przedstawiająca kobietę i dziecko. Ksiądz Marcin Dubiel zasłynął w tym okresie również z innych powodów niż tylko pełnienie posługi kapłańskiej. Przezwyciężając własny strach i świadomość ryzyka jakie ponosi, ratował przed Niemcami polskich obywateli żydowskiego pochodzenia ukrywając ich w podziemnej piwnicy obok kościoła. Ponadto udawał się w okoliczne lasy do oddziałów partyzanckich, gdzie służył z kapłańską posługą (Spowiedź, Komunia Święta i Namaszczenie Chorych) „leśnym ludziom” – partyzantom AL i AK, którzy będąc ciężko ranni, bardzo często chcieli umrzeć zgodnie z nakazami wiary, jaką wyznawali. W połowie lipca 1944 roku udzielał pomocy harcerzom Szarych Szeregów z oddziału „Parasol”, którzy ukrywali się w okolicznych lasach w próbie przedostania się do Warszawy po nieudanym zamachu w Krakowie na kata ludności polskiej w Generalnej Guberni, generała Waffen SS i policji Wilhelma Koppego. Po zakończeniu II wojny światowej ks. Marcin Dubiel przejawiał zainteresowanie przeniesieniem się do Diecezji Wrocławskiej, jednak gdy w 1953 roku nadarzyła się ku temu okazja odmówił. W dniu 05.09.1958 roku ks. Marcin Dubiel pełniąc funkcję proboszcza w Porębie Dzierżnej, zgłosił do Kurii Biskupiej w Kielcach swoją kandydaturę do objęcia parafii w Cieślinie. Kuria Diecezjalna pismem z dnia 11.09.1958 roku poinformowała Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie o zamiarze mianowania ks. Dubiela proboszczem parafii Cieślin. Prezydium WRN w Krakowie pismem z dnia 13.10.1958 roku nie wniosło żadnych zastrzeżeń w sprawie planowanego mianowania. W zaistniałej sytuacji Kuria Diecezjalna mianowała w dniu 28.01.1959 roku ks. Marcina Dubiela administratorem (oficjalnie przejął parafię 01.03.1959 roku), a następnie proboszczem Parafii pw. Św. Stanisława BM w Cieślinie. Ze względu na osiągnięty wiek, złożył w dniu 27.04.1977 roku rezygnację z funkcji proboszcza. Rezygnacja ta zostaje przyjęta z dniem 30.10.1977 roku. Ks. Marcin Dubiel pozostał w Cieślinie do samej śmierci, będąc rezydentem tutejszej parafii. W 1978 roku obchodził w Cieślinie 50-lecie kapłaństwa. W dniu 26.01.1983 roku biskup kielecki Stanisław Szymecki mianował ks. Marcina Dubiela kanonikiem honorowym kapituły kolegiackiej w Wiślicy. W 1983 roku w trakcie uroczystości związanych z nadaniem odznaczenia Krzyża Grunwaldzkiego II klasy wsi Poręba Dzierżna został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł w dzień odpustu parafialnego swojej ostatniej parafii – 11.05.1986 roku. Pochowany został na miejscowym cmentarzu parafialnym w dniu 15.05.1986 roku.

Zamiłowanie do malarstwa

Swoje pasje, a było to malarstwo, rzeźba oraz muzyka ks. Marcin Dubiel zaczął rozwijać od najmłodszych lat. Już w gimnazjum, następnie w seminarium i potem pełniąc posługę kapłańską, w każdej wolnej chwili oddawał się swoim artystycznym zamiłowaniom. A nie zawsze łatwo mu to przychodziło. W kieleckim seminarium zgodnie z przyjętymi sztywnymi zasadami przyszły ksiądz miał się modlić, a nie marnować czasu na malowanie. Mimo to, nieraz potajemnie, z poświęceniem, bez światła oddawał się swojej pasji. Raz przełożeni, innym razem samo życie dbało by tego wolnego czasu nie było zbyt wiele. Nie stanowiło to dla księdza Dubiela wielkiej przeszkody. Zawsze udawało mu się godzić obowiązki i zamiłowania, które się wzajemnie uzupełniały, stając się ożywczą inspiracją dla dalszych działań. Dopiero w późniejszym okresie, a zwłaszcza w czasie pobytu w Cieślinie, gdy miał do pomocy w posłudze duszpasterskiej wikariuszy, mógł bez przeszkód, w każdej wolnej chwili malować, rzeźbić i muzykować. Motorem i źródłem artystycznych działań była dla niego pasja. Miał swój własny styl podobnie jak Nikifor, nie lubił gdy go ktoś porównywał do innych artystów. Za pomocą obrazu pragnął dopowiedzieć to, czego nie potrafią oddać słowa. „Melodia jednej struny” – ks. Marcin Dubiel – Wydawnictwo Graficzne „Akropol” w KrakowieW latach 30-tych XX wieku w pocztówkowej formie został wydany przez Zakłady Graficzne „Akropol” w Krakowie jeden z nielicznych autoportretów artysty „Melodia jednej struny”. Oprócz postaci młodego kapłana przedstawia on szkielet grający na skrzypcach z jedną struną. Mimo znanego motywu – tańca życia ze śmiercią – obraz ten zawiera wiele pytań i wątpliwości, młodzieńczego niepokoju, dwoistości ludzkiej natury, która każe patrzeć do przodu, ale jednocześnie rozglądać się na boki i do tyłu. Twórczość malarska ks. Dubiela zawarta jest głównie w 3 cyklach tematycznych: „Obrzędy religijne ludu polskiego”, „Radości życia codziennego” oraz „Z lat wojny”. Oprócz tego malował obrazy religijne, portrety, pejzaże i martwą naturę. W obrazach religijnych oraz z cyklu „Obrzędy religijne ludu polskiego” przywołując na płótnie postacie świętych, pragnął przekazać swoistą filozofię życia godnego, pełnego pokory wobec fenomenu świata. W cyklu „Radości życia codziennego” poprzez pejzaże chwalił uroki przyrody, różnokolorowy, radosny świat pełen optymizmu, pełen słońca i życia. Podobne ciepło emanuje z licznych portretów dzieci z Cieślina i okolic. Chciał na nich utrwalić dziecięce dobro, które czasem ginie, ale jest w każdym. Z kolei obrazy tworzące cykl „Z lat wojny” mają unikalny, autentyczny i dokumentalny charakter. Są one oskarżeniem hitlerowskiego ludobójstwa. Artysta powraca w nich do bolesnych doświadczeń tamtych dni, pacyfikacji Poręby Dzierżnej, rozstrzelania ludności żydowskiej w Wolbromiu, kopania wspólnego grobu, pamięci rannego partyzanta, ojca Maksymiliana Kolbe, itp. Obraz „Spowiedź rannego partyzanta” przedstawia pełnego werwy i życia leśnego żołnierza, wtedy pod brzozą niemal konającego, któremu ksiądz Dubiel pośpieszył z kapłańską posługą. Inny obraz z tego cyklu „Wyprowadzenie profesorów z UJ” został zamówiony przez Karola Estreichera, by następnie trafić pod Wawel. Płótno przedstawia najboleśniejszy epizod z dziejów polskiej nauki, posępny pochód krakowskich profesorów – inne przypomnienie tamtych bolesnych, wojennych czasów. Ostatnim obrazem z tego cyklu była „Bomba atomowa” stanowiąca wizję ostrzegającą przed groźbą całkowitej zagłady. W okresie styczeń – luty 1981 roku cykl tych obrazów wraz z innymi obrazami zaprezentowany został publiczności w Galerii Sztuki Współczesnej „Propozycje” Stowarzyszenia „Pax” w Krakowie przy ulicy Garbarskiej 9 w ramach wystawy zatytułowanej „Ks. Marcin Dubiel. Malarstwo. „Z minionych lat””. Na wystawie tej prezentowane były następujące prace: I. Cykl: „Z minionych lat…”: Bohaterskie wydarzenia z minionych lat II wojny światowej w 21 obrazach, II. Z cyklu: „Obrzędy religijne ludu polskiego. Wybrane obrazy”: 1. „Pozwólcie dzieciom przyjść do mnie”, 2. „Święcone”, 3. „M. B. Gromniczna”, 4. „Popielec”, 5. „Pogrzeb – pożegnanie z domem”, 6. „Wizyta duszpasterska”, III. Z cyklu: „Obrazy kultowe”: 1. „Cierniem koronowany”, IV. Z cyklu: „Radości życia codziennego”: 1. „Mój ogródek”, 2. „Margaretki i maki”. 3. „Kwiaty w niebieskim flakonie”, 4. „Dęby”, 5. „Pejzaż żniwny”, 6. „Żniwiarze”, 7. „Kopy siana”, V. Z cyklu: „Portrety”: 1. „Portret Haliny”. „Słowo Powszechne” z dnia 24 lutego 1981 roku oceniło wystawiony cykl w następujący sposób: „Doskonała technika malarska, umiejętne operowanie światłem i kolorystyką, a przede wszystkim absolutny autentyzm przedstawionych faktów i scen są niezaprzeczalną zaletą cyklu. Ich autor ksiądz Marcin Dubiel (…) był świadkiem eksterminacyjnych akcji hitlerowskich wobec ludności powiatu olkuskiego. Jego wrażliwość artystyczna nie mogła pozostać obojętna na te wydarzenia dając już w roku 1944 początek malarstwu, które dziś jest historycznym dokumentem i oskarżeniem hitlerowskiego ludobójstwa”. W tym samym roku, z okazji 41 rocznicy przybycia w dniu 14.06.1940 roku z Tarnowa do KL Auschwitz pierwszego transportu więźniów – Polaków cykl „Z lat wojny” obejmujący 23 obrazy był prezentowany w bloku nr 8 oświęcimskiego muzeum. Eksponowane tam były następujące obrazy: 1. „Hitler, śmierć i diabeł” (57×95 cm, 1943), 2. „Bomba atomowa” (68×96 cm, 1945), 3. Egzekucja mieszkańców Poręby Dzierżnej” (82×58 cm, 1946), 4. „Rozstrzeliwanie ludności żydowskiej w Wolbromiu” (83×58 cm, 1946), 5. „Wysiedlanie ludności polskiej” (95×70 cm, 1946), 6. „Krwawa Środa w Olkuszu” (83×58 cm, 1946), 7. „Dzieci – powstańcy warszawscy” (82×58 cm, 1946), 8. „Pożegnanie z matką” (47×70 cm, 1947), 9. „Przejście kanałami” (67×55 cm, 1947), 10. „Na barykadzie” (62×55 cm, 1947), 11. „Walka (powstanie warszawskie)” (61×47 cm, 1947), 12. „Partyzanci w lesie” (62×54 cm, 1949), 13. „Autoportret” (60×88 cm, 1960), 14. „Aresztowanie I” (53×33 cm, 1962), 15. „Syrena warszawska” (50×70 cm, 1963), 16. „Aresztowanie II” (50×70 cm, 1963), 17. „Kopanie wspólnego grobu” (70×50 cm, 1970), 18. „Ranny partyzant” (70×50 cm, 1970), 19. „Spowiedź rannego partyzanta” (70×50 cm, 1971), 20 „Ojciec Maksymilian Kolbe w Oświęcimiu” (82×62 cm, 1978), 21. „Ziemia kryje jeszcze wiele nieznanych zbrodni” (70×50 cm, 1979), 22. „Ojciec Maksymilian Kolbe w celi głodowej” (70×50 cm, 1981) oraz 23. „Ściana Śmierci” (70×50 cm, 1971). Dwa obrazy z tego cyklu przedstawiające walkę i martyrologię narodu polskiego w czasie II wojny światowej („Wysiedlanie ludności polskiej” z 1946 roku oraz „Brzezinka” z 1981 roku) pozostały w muzeum na zawsze. Obraz „Brzezinka” został w 2000 roku przekazany Libiąskiemu Centrum Kultury w Libiążu. W dniach 15-25.01.1984 roku w Miejskim Domu Kultury w Wolbromiu odbyła się kolejna wystawa twórczości ks. Marcina Dubiela zorganizowana z okazji 40 rocznicy powstania PRL oraz 39 rocznicy wyzwolenia Wolbromia. Prezentowane były tam obrazy z cykli „Z lat wojny” oraz „Radość dnia codziennego” składający się z pejzaży, scen rodzajowych i portretów. Cykl „Z lat wojny” w miarę upływu czasu powiększał się, licząc w 1984 roku 27 pozycji. Niektóre obrazy trafiały do muzeów, a w ich miejsce pojawiały się nowe (min. „W drodze do komory gazowej”, „Praca przynosi śmierć”, „Wyprowadzenie profesorów z UJ”). Na wystawie w Wolbromiu w 1984 roku prezentowanych było 27 pozycji z tego cyklu. Były to kolejno: 1. „Hitler, śmierć i diabeł”, 2. „Bomba atomowa”, 3. „Egzekucja mieszkańców Poręby Dzierżnej”, 4. „Rozstrzeliwanie ludności żydowskiej w Wolbromiu”, 5. „Krwawa Środa w Olkuszu”, 6. „Dzieci – powstańcy warszawscy”, 7. „Pożegnanie z matką”, 8. „Przejście kanałami”, Upoważnienie ks. Jerzego Króla do zorganizowania wystawy obrazów ks. Marcina Dubiela w Kurii Diecezjanej w Kielcach – 08.04.1986 r.9. „Na barykadzie”, 10. „Walka (powstanie warszawskie)”, 11. „Partyzanci w lesie”, 12. „Autoportret”, 13. „Aresztowanie” (1), 14. „Syrena warszawska”, 15. „Aresztowanie” (2), 16. „Kopanie wspólnego grobu”, 17. „Ranny partyzant”, 18. „Spowiedź rannego partyzanta”, 19. „Ziemia kryje jeszcze wiele nieznanych zbrodni”, 20. „Ściana Śmierci”, 21. „W drodze do gazu”, 22. „Modlitwa przed egzekucją”, 23. „Do krematorium”, 24. „Likwidacja getta”, 25. Wyprowadzenie dzieci z getta krakowskiego”, 26. „Powrót do Warszawy” oraz 27. „Rok 1939″. Po rozmowie z ks. kanonikiem Marcinem Dubielem, pismem z dnia 08.04.1986 roku ks. bp. kielecki Stanisław Szymecki upoważnił ówczesnego proboszcza parafii w Cieślinie ks. dr. Jerzego Króla do podjęcia wszelkich czynności związanych z zorganizowaniem wystawy jego malarstwa w Kurii Diecezjalnej w Kielcach oraz nadania sali wystawowej jego imienia. Życzeniem Kurii było, by sala im. ks. Marcina Dubiela stanowiła stałą galerię jego dorobku artystycznego, co jednak nie ziściło się. W obrazach ks. Marcina Dubiela szczerości i uczucia było tak wiele jak w pieśniach ludowych i w lirycznej poezji. Ks. Marcin Dubiel malował obrazy nie dla zysku i sławy. Traktował je jak swoje dzieci. Nigdy nie przeznaczał ich do jakiejkolwiek sprzedaży. Często ofiarował je swoim znajomym lub przeznaczał na inne szczytne cele. Drugim polem działalności artysty była rzeźba. Swoimi pracami nawiązywał głównie do tematyki religijnej, ale nie tylko. Rzeźbił również zwierzęta. Pozostawione przez artystę rzeźby możemy podziwiać na cmentarzu parafialnym i rejonie plebanii w Porębie Dzierżnej oraz przy kościele parafialnym w Cieślinie. Ponadto był świetnym muzykiem i dyrygentem, posiadał nieprzeciętny słuch i chciał go wykorzystać do propagowania kultury muzycznej. Nauczał swoich wychowanków śpiewu i gry na instrumentach. Podejmował próby założenia chóru kościelnego. Jako muzyk brał również udział we różnych obrzędach oraz uroczystościach religijnych.

Jaki był Ks. Marcin Dubiel?

Ks. Marcin Dubiel był typem człowieka zamkniętego w sobie. Podobnie jak większość artystów, na swój sposób „dziwnym”. Ale jednocześnie był człowiekiem prostym i skromnym. Był bardzo lubianym przez parafian. Umiał z każdym znaleźć wspólny język. W niedzielę i w święta wychodził z plebanii do kościoła dużo wcześniej. Podchodził do stojących obok plebanii i przy ogrodzeniu kościelnym mężczyzn, z każdym się witał i zamieniał chociaż kilka zdań. Dopiero gdy kościelny Władysław Lis zadzwonił sygnaturką, podążał do świątyni. Lubił bardzo dzieci, często zapraszał je do ogrodu przy plebanii na owoce. Również w ogrodzie lubił malować obrazy przedstawiające dzieci z Cieślina i z okolic. W latach sześćdziesiątych na rekcjach religii odbywających się wtedy w salce katechetycznej w organistówce, siadał często na blacie pierwszej ławki i brał na kolana siedzącą obok małą dziewczynkę. Razem z nią na kolanach opowiadał biblijne historie. Ks. Marcin Dubiel lubił otaczać się ludźmi sztuki. Przybywała do niego znana śpiewaczka operowa Maria Fołtyn, zaś do największych jego przyjaciół należeli aktor Wojciech Siemion oraz poeta Józef Baran. W czasie wspólnych spotkań, przy filiżance kawy lub kieliszku czegoś mocniejszego, całymi godzinami rozmawiali o literaturze, telewizji i ogólnie pojętej kulturze. Kolbark – Źródło jurajskie poświęcone pamięci ks. Marcina DubielaW końcu lat 60-tych XX wieku nabył samochód osobowy marki Warszawa, ale długo nim nie jeździł. Jadąc zimą dzisiejszą ulicą Zdrojową wpadł w poślizg na zakręcie i wylądował na brzozie rosnącej na skarpie grobli w rejonie stawu. Po tym incydencie praktycznie samochodu nie używał. Aż do śmierci ks. Marcina Dubiela stał pozostawiony w garażu. Był człowiekiem wysportowanym, pełnym energii i wigoru. Dzień rozpoczynał poranną gimnastyką, zimą zapinał narty i biegał po okolicznych cieślińskich i golczowskich górkach (nawet jeszcze w latach 70-tych). Zdrowie dopisywało mu praktycznie do końca jego dni. Codziennie spożywał czosnek. Praktycznie nie nosił żadnego nakrycia głowy. W największe wichury i najsilniejsze mrozy ks. Marcin Dubiel wyruszał „z gołą głową” na kolędę. Dopiero w latach 80-tych, po mianowaniu na kanonika honorowego, z niechęcią zaczął nosić przysługujący mu biret z amarantowym pomponem. Wielką trudność sprawiało mu wykonywanie podstawowych czynności gospodarczych. Wbicie gwoździa, czy przecięcie kawałka drewna przekraczało jego możliwości. Ale na szczęście miał pod ręką mieszkająca po sąsiedzku „matkę cieślińskich księży”, nieżyjącą już Anielę Kowalską. Kobieta ta zapewniała mu gotowanie, sprzątanie, pranie, prasowanie, reperowanie i szycie (była krawcową), a gdy zaszła potrzeba nie stroniła od typowo męskich czynności. Jako kapłan był człowiekiem dużej wiary. Dużo się modlił i nucił pieśni religijne przy każdej sposobności. Każdy czas był dla niego dobry by porozmawiać z Bogiem o zakończonym dniu, przeżytych smutkach i radościach.